Firma nie wykonała prac, 78-latek ma oddać ponad 68 tys. zł
W 2024 roku do mieszkańca gminy zgłosił się przedstawiciel firmy oferującej kompleksową termomodernizację budynku, wymianę źródła ciepła i montaż mikroinstalacji fotowoltaicznej. Inwestycja miała być dofinansowana ze środków publicznych. Po przeprowadzeniu i opłaceniu audytu energetycznego mężczyzna podpisał z przedstawicielem umowy na realizację wszystkich prac.
Kilka dni później przedstawiciel poinformował go o wystawieniu jednej faktury, a po kolejnych kilku dniach – następnej. Inwestor nie został o nich poinformowany podczas podpisywania umów. Po otrzymaniu drugiej faktury zrezygnował z usług firmy i poinformował o tym jej przedstawiciela.
Po tej rozmowie kontakt ze strony wykonawcy całkowicie się urwał, więc mężczyzna uznał sprawę za zakończoną. W sierpniu 2026 roku otrzymał pismo zobowiązujące go do zwrotu ponad 68 tys. zł dotacji. Środki, po udzieleniu przez niego pełnomocnictwa, przelano bezpośrednio na konto firmy, która miała wykonać prace.
Przez dwa lata inwestor nie widział przedstawicieli firmy. Nie przeprowadzono żadnych prac, a mężczyzna ma zwrócić całą dotację.
Policja opisuje mechanizm, w którym właściciel nieruchomości jest nakłaniany do podpisania umowy i udzielenia firmie pełnomocnictwa, dzięki któremu dotacja trafia na jej konto. Problem pojawia się, gdy firma nie rozpoczyna prac, wykonuje je tylko częściowo albo wcale, a kontakt z nią staje się utrudniony lub całkowicie się urywa. Policjanci przestrzegają przed oszustami, którzy próbują przechwycić środki z dotacji, pozostawiając właścicieli nieruchomości z obowiązkiem ich zwrotu.
Źródło: KPP Wschowa









